Anshan - miasto o dwóch twarzach
- 14 kwi 2020
- 1 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 17 maj 2020
Pół godziny jazdy autobusem z Liaoyang i wysiadamy w samym centrum Anshan.
Wielki ośrodek hutnictwa żelaza, przemysłu maszynowego i metalowego, wita nas na wjeździe kłębami gęstego dymu oraz morzem dźwigów na horyzoncie.
Niedziela, praca na budowie trwa w najlepsze. Śmiem zaryzykować stwierdzenie, że
w mieście powstaje więcej budynków niż w całym naszym kraju. Nigdy wcześniej nie widziałam takiego nagromadzenia sprzętu ciężkiego na kilometr kwadratowy.
Wieżowce, stawiane w bezpośrednim sąsiedztwie hut żelaza przyprawiają nas o dreszcze.
Miasto zamieszkuje ponad 3 miliony ludzi. Odnoszę wrażenie, że wszyscy tego dnia wyszli
z domów z zamiarem zakupienia czegoś w pobliskim centrum handlowym. Poszczególne piętra najokazalszej w mieście galerii handlowej zajmują małe, gustownie urządzone sklepiki. Bogactwo produktów przytłacza, wybór jest ogromny... Tutejszy asortyment nie ma się jak do tego, który oferują nam chińskie centra handlowe w Polsce, sprzedające m.in. syntetyczne skarpetki grożące amputacją stóp. ''Made in China'' w Anshan nabiera nowego znaczenia.
W zasięgu krótkiego spaceru od centrum znajduje się okazały punkt widokowy. Drugie oblicze miasta, które podziwiamy z jego wierzchołka, przedstawia Anshan jako miejsce pełne parków i ogrodów. Królujące nad horyzontem zalesione szczyty pobliskiego Parku Narodowego Qianshan wydają się być zielonymi płucami dla industrialnego Anshan.













Komentarze