KTV czyli chińskie karaoke
- 14 kwi 2020
- 1 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 15 maj 2020
O tym, że muzyka łączy pokolenia wiadomo od dawna.
O tym, że karaoke połączy Polaka z Chińczykiem dowiedziałam się w Liaoyang, w KTV.
KTV to sieć bardzo popularnych w Azji lokali z karaoke. Moje wcześniejsze pojęcie
o klubach karaoke, po wizycie w KTV, uległo drastycznej zmianie. Oto krótka charakterystyka tego co ujrzałam...
Na wejściu ogromnego pomieszczenia (coś w rodzaju sali kinowej) witają nas młode Chinki. Wszystkie jednakowo ubrane, wszystkie uśmiechnięte. Ogromny hałas, brak okien, różowo-niebieskie neony mogą przyprawić o zawrót głowy. Brak wolnych miejsc oznacza około 15 minutowy rekonesans. Zapoznajemy się z rozmieszczeniem sal, z ich układem.
Każdej, nowo przybyłej do KTV grupie znajomych, przydziela się osobne pomieszczenie / salę. Pomieszczenia różnią się wielkością, wszystkie posiadają jednakowy wystrój, nagłośnienie, wybór piosenek na konsoli. Każda sala ma swój numer, ułatwiający jej odnalezienie w ciemnościach korytarzy. W orientacji pomagają również strzałki znajdujące się w przejściach pomiędzy kolejnymi korytarzami.
Kelnerzy wjeżdżają plastikowymi wózkami (przypominają wózki z supermarketu) do sal
i rozdają napoje, alkohol, przekąski zakupione wcześniej w specjalnym sklepie karaoke.
Siedzimy wygodnie na czarnej, skórzanej kanapie. Z głośników dobiegają pierwsze takty muzyki, na ekranie pojawiają się kolejne słowa piosenek. Kto odważniejszy siada przy konsoli i za pomocą dotykowego panelu wybiera kolejne piosenki.
Wybór utworów jest ogromny. Od muzyki rodem made in china, po zachodnie teledyski Lady Gagi i Bon Jovi. Po chwili każdy ulega atmosferze tego miejsca i chwyta za mikrofon. Nazajutrz większość straci głos i / lub słuch (progowy poziom decybeli:) ), nie obędzie się też bez bólu głowy :)









Paris Hilton zwana w Chinach Olivią :)

6ste piętro :)



Komentarze