top of page
Szukaj

Smak przygody

  • 14 kwi 2020
  • 1 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 5 maj 2020


Potwierdzenia znanego chińskiego przysłowia, mówiącego o tym, że "Chińczyk zje wszystko, co pływa z wyjątkiem łodzi podwodnej. Wszystko, co lata oprócz samolotu. Wszystko co ma cztery nogi, za wyjątkiem stołów oraz wszystko co pełza i nie jest czołgiem" szukaliśmy u ulicznych sprzedawców jedzenia.


Nocny targ przy ulicy Wangfujing w Pekinie i pobliski Longfu Si Jie to znane miejsca dla amatorów mocnych wrażeń i żołądków.

To tu na własnej skórze przekonać się można o tym, że człowiek, wszystkożerca, zje wszystko! Szaszłyki ze skorpionów, koniki morskie, chrząszcze gnojniki, larwy jedwabników, węże, wije, pająki, kraby, rozgwiazdy...

Poza niekiedy szokującym wyglądem, po usmażeniu wszystko (pająków nie próbowałam) smakowało całkiem dobrze :)


Młoda, piękna, z szaszłykiem z wężowej skóry :)

Po ośmiu latach już nie taka młoda, ale wciąż marząca o wężowej skórze ;))


 
 
 

Komentarze


bottom of page