top of page
Szukaj

Stary vs. nowy (Pekin)

  • 14 kwi 2020
  • 1 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 17 maj 2020


Pekin to nowoczesna metropolia. Miasto podąża za zachodnimi trendami, atakuje zagranicznymi markami, pnie się wysoko ku górze.

Spośród ogromnej ilości chińskich restauracji wybijają neony zachodnich fast-foodów. Rynek hamburgerów, frytek i kurczaków z Kentucky znalazł w Chinach rzesze wielbicieli.


Lawirując pomiędzy zabytkami (nierzadko w pełni zrekonstruowanymi), miasto jest bardziej nowoczesne, niż przypuszczałam. Dla młodych Chińczyków, widok drapaczy chmur czy siatki autostrad zawieszonych nad miastem, stanowi integralną część Pekinu.

W odpowiedzi na pytanie o wymarzone mieszkanie, bez wahania odpowiadają, że chcieliby zamieszkać w wysokich, nowoczesnych apartamentowcach.


Przy przebudowie miasta najbardziej ucierpieć musieli jego starzy mieszkańcy.

Tradycyjne hutongi, które niegdyś zamieszkiwali, ustąpiły miejsca drapaczom chmur

(w ten właśnie sposób powstało m.in. miasteczko olimpijskie wybudowane pod igrzyska olimpijskie w 2008 r.). Zdarza się, że o nowo powstałych obiektach mieszkańcy Pekinu nic nie wiedzą. Przekonałam się o tym podróżując metrem. Wielu Pekińczyków nie wiedziało, że linia metra nr 15 w ogóle istnieje.


Stary Pekin odnalazłam w parkach i na targowiskach. Owe miejsca, wciśnięte gdzieś pomiędzy nowoczesną zabudowę, wydają się być najciekawszymi punktami na mapie miasta. Stary Pekin odnalazłam też w malutkich jadłodajniach (sądząc po minach kucharzy

i klienteli, rzadko odwiedzanymi przez turystów). Właśnie takie miejsca, (za które człowiek nie dałby przysłowiowego złamanego grosza) są dla mnie największym odkryciem.

Zawsze, a to zawsze! jedzenie w takich lokalach było czymś wyjątkowym, smakowało wyśmienicie i kosztowało grosze.



 
 
 

Komentarze


bottom of page