Wrażenia z podróży do Pekinu, Datong i Chengde
- 14 kwi 2020
- 3 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 17 maj 2020
Zmęczona, obolała, ale bardzo szczęśliwa!
Plan podróży zrealizowany niemalże w 100 procentach!
Od nadmiaru wrażeń czuję się tak, jakbym spędziła w drodze co najmniej miesiąc. Podróżowałam wszelkimi możliwymi środkami lokomocji.
Widziałam rzeczy zachwycające oraz takie, o których chciałabym jak najszybciej zapomnieć.
Podróżowanie po Chinach uznaję za względnie łatwe i bezpieczne. Dotarcie do głównych miejscowości turystycznych nie sprawiło mi większych problemów. Pomiędzy miastami istnieje wiele połączeń kolejowych i autobusowych. Autokary dalekobieżne w mniejszych miastach odjeżdżają najczęściej sprzed dworców kolejowych w momencie, gdy zostaną całkowicie zapełnione przez podróżujących. Nie dysponując dokładnym rozkładem jazdy, przybycie na dworzec oznacza najczęściej kilkunastominutowe czekanie (np. na dworcu
w Chengde). Inaczej sprawa wygląda na dużych dworcach autobusowych (np. w Pekinie czy Datong), gdzie godziny odjazdu autokarów są z góry narzucone.
Jeżeli chodzi o podróżowanie pociągiem, warto zakupić bilet z wyprzedzeniem nawet kilkudniowym. Ceny biletów zależą od komfortu podróży. Istnieje w Chinach podział wagonów na tzw. hard / soft seat oraz hard / soft sleeper. Najtańszym biletem, jak sama nazwa wskazuje jest tzw. hard seat. Miałam przyjemność spędzenia w przedziale hard seat ok. 13 godzin (okupowanym głównie przez studentów wracających do domu) i powiem szczerze - odradzam wszystkim podróżowania tego typu klasą :) Hard seat powinien
w rzeczywistości nazywać się hard back :) Pleców po tak długiej podróży nie czułam (albo czułam aż za bardzo :( ).
Podróżując z kolei nowoczesnym pociągiem z Pekinu do Shenyang poczułam się jak na pokładzie samolotu! Przestrzeń, obsługa przypominająca stewardessy i 195 km/h. Taka podróż to po prostu marzenie, a przecież nie była to wcale szybka kolej!
W Pekinie istnieje wiele dworców autobusowych i kolejowych, przy czym tym najnowocześniejszym bliżej wyglądem do lotniska niż dworca. Bilet na pociąg można zakupić na dowolnej stacji, należy natomiast uważać, aby nie pomylić dworców w czasie odjazdu pociągów. Spotkałam się z informacją (w znanym przewodniku), że minibusy kursujące do Datong odjeżdżają sprzed dworca kolejowego w Pekinie. Nie podano natomiast informacji sprzed jakiego i nie był to wcale dworzec główny!
Tego typu pomyłki oraz kłopoty komunikacyjne należy wkalkulować w podróżowanie. Niejednokrotnie zostałam wprowadzona w błąd przez mieszkańców, mając nadzieję,
że poprawnie wskazują mi drogę. Spotkałam się również z tak często opisywaną przez przewodniki sytuacją nagabywania przez młodych studentów i naciągania na lokalną herbatę.
W obowiązkowy punkt każdej wycieczki po Chinach, ze względu na bardzo przystępne ceny, należałoby wpisać podróżowanie taksówkami. Trzeba jednak uzbroić się
w cierpliwość, ponieważ kierowcy często odmawiają przejazdu bądź nie włączają taryfikatorów. Pod tym względem należy jasno stawiać reguły i w przypadku braku taryfikatora z góry określić cenę kursu.
Najtańszym sposobem podróżowania po mieście okazały się autobusy oraz metro
(w Shenyang oraz Pekinie). Za przejazd autobusem z miejsca A do miejsca B trzeba zapłacić 1 RMB czyli ok. 50 groszy (nieograniczona liczba przystanków!). W ten oto sposób, za niewielkie pieniądze, można przejechać z jednego końca miasta na drugi. Bilet kupuje się
u sprzedawcy, który odpowiedzialny jest również za otwieranie i zamykanie drzwi
w autobusie. Przejazd metrem kosztuje 2 RMB, przy czym cena uwzględnia wszelkie przesiadki! Bilet kupuje się w specjalnych automatach, znajdujących się w pobliżu bramek kontrolnych skanujących bagaże podróżnych. Bramki ustawione są na każdym dworcu oraz stacjach metra (z moich obserwacji wynika, że większej kontroli podlegają Chińczycy niż obcokrajowcy).
Ze znalezieniem noclegu nie było żadnego problemu. Najmilszym zaskoczeniem był hotel Kings Joy w Pekinie, położony 5 min spacerem od Placu Tiananmen, w którym spotkaliśmy wielu Europejczyków i mogliśmy skosztować zapomnianych, europejskich smaków serwowanych przez tamtejszą restaurację (dla turystów żądnych kuchni chińskiej stanowiło to zapewne rozczarowanie :) ).
Najdroższe okazały się ceny biletów wstępu do atrakcji turystycznych, które niejednokrotnie przewyższały ceny samych hoteli.




















Dworzec główny w Pekinie

Automaty z biletami



Komentarze