Zwierzyniec
- 14 kwi 2020
- 3 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 17 maj 2020
Psina
Rzeczą, która nierozłącznie kojarzy się z Chinami jest możliwość zjedzenia psiego mięsa. Okazuje się, że temat ten wśród samych Chińczyków wywołuje spore kontrowersje.
Mięso według specjalistów jest niezwykle cenione ze względu na szereg właściwości zdrowotnych i walory smakowe (źródła podają, że mięso pozostawia lekko metaliczny posmak). Jest chętnie jedzone szczególnie zimą, ponieważ (podobno) pomaga produkować ciepło w organizmie.
Restauracje serwujące psinę w Liaoyang to restauracje nie chińskie lecz koreańskie.
Są szczególnie popularne wśród osób starszych. Wielu młodych ludzi oburza fakt,
iż handluje się w Chinach mięsem ich czworonogów. W gruncie rzeczy chodzi
o przyzwyczajenia (kto ich nie ma?). Istnieje tzw. konflikt pokoleń. Młodzi, czyli wnukowie osób jedzących psinę, nie mogą zrozumieć jak ich babcie / dziadkowie delektują się np. zupą czy gulaszem z psa.
Z opowieści chińskiej koleżanki dowiaduję się, że w mieście, z którego pochodzi (południe kraju) znajduje się cała ulica wypełniona restauracjami specjalizującymi się jedynie
w daniach z psa.
Niedawno wyemitowano w telewizji chińskiej program przedstawiający problem handlu psami. Policja zatrzymała ciężarówkę wypełnioną po brzegi czworonogami. Psy (specjalne krzyżówki mieszańców o muskularnej budowie) przewożone były do punktów sprzedaży
w ciasnych klatkach, bez dostępu do wody czy jedzenia. Mieszkańcy z okolicznych wiosek (głównie młodzi ludzie) przybyli psom na ratunek. Czuwali przy nich całą noc, poili soczkami z kartoników (tylko słomki mieściły się pomiędzy szczebelkami). Dokument bardzo mnie poruszył.
Smutne jest to, że wśród osób młodych istnieją fani psiny. Poznałam młodego, wykształconego Chińczyka, który oficjalnie przyznał się do regularnego odwiedzania koreańskich restauracji specjalizujących się w daniach z psa. Zaprosił mnie nawet na wspólną degustację...
Ciekawość vs. rozsądek
Znane powiedzenie - przez żołądek do serca - w przypadku potraw serwowanych
w restauracjach koreańskich nabiera w Chinach nowego znaczenia...
Pomimo faktu, iż otwarta jestem na nowe smaki (staram się próbować wszystkiego co oferuje mi dana kuchnia), skosztowanie psiego mięsa jest dla mnie NIE DO PRZYJĘCIA.
Usłyszałam kiedyś wspaniałe słowa, które powinni usłyszeć wszyscy Ci, którzy mają w tej kwestii jakieś dylematy moralne (zjeść czy nie zjeść - oto jest pytanie). Chodzi o to, że spróbować zawsze można, wystarczy znaleźć takie miejsce i przy wyjściu uregulować rachunek. W tym przypadku nie zapłaci się jednak za danie z psa, ale za jego śmierć.
Więcej w tej kwestii nie mam do dodania.
(...) Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś.
Antoine de Saint-Exupery
Sytuacje obserwowane na ulicach mogą być dla większości osób niezwykle wzruszające. Widok ulicznych sprzedawców handlujących -żywym towarem- to w Chinach chleb powszedni. Postanowiłam, że do tego typu widoków muszę się po prostu przyzwyczaić.
Z jednej strony szczeniaki przewożone w ciasnych klatkach na rowerach, walki kotów (małych z dużymi), kopulujące małpy w kagańcach czy niezliczona ilość gryzoni (myszy, szczury, króliki, świnki morskie) sprzedawanych prosto z ulicy... Z drugiej strony ogromne zainteresowanie tutejszej ludności oferowanym -towarem-. Popyt napędza podaż.
Chińczycy coraz częściej hodują zwierzęta po to tylko, aby się nimi cieszyć. Wśród psów szczególnie popularne są miniaturowe, brązowe pudle, większość w przebraniu (od butów zaczynając, na kaftaniku kończąc). Po ulicach Liaoyang paradują mopsy. Z wiadomych względów, robię zdjęcia każdemu z nich. Niektóre są przezabawne, inaczej umaszczone, na krótszych nóżkach, wyglądają tak, jakby brzuchem szorowały po chodniku. Tylko mordka pozostaje niezmienna :)
Wśród zwierząt egzotycznych nie problem znaleźć węże, żółwie, traszki czy cykady (kupuje się dla nich specjalny domek, jak dla ptaków, tylko w wersji mini).
Świat zwierząt w Chinach to temat rzeka. Jedno jest pewne, Chińczycy mają inne podejście do wszystkiego co żyje. Są wśród nich jednak i tacy, którzy dbają o swoich pupili i traktują ich jak członków rodziny.

























Komentarze