Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz
- 21 cze 2019
- 3 minut(y) czytania
Kilka słów na temat zakwaterowania na wyjeździe.
Pierwsze pytanie, które musimy sobie zadać przed podróżą to czego oczekujemy od miejsca noclegowego i jakie chcemy ponieść z tego tytułu koszty. Wbrew pozorom przy szukaniu noclegu, nie obowiązuje zasada: im droższy, tym lepszy. Oczywiście nie możemy spodziewać się luksusów w wieloosobowym dormie po 30 zł za noc. Kwestia ceny odgrywa jednak drugorzędne znaczenie.
Wybieramy się w podróż backpacerską. Często zmieniamy miejscowości, śpimy w kilku / kilkunastu różnych miejscach (trochę tak jak na obozie wędrownym). Przy wyborze miejsca noclegowego, pod uwagę musimy wziąć kilka czynników.
Ważna jest lokalizacja - bliskość metra, dworca, przystanków autobusowych, atrakcji turystycznych itp. Nie powinniśmy kusić się niską ceną hotelu, który znajduje się na obrzeżach miasta, skoro i tak extra zapłacimy za dojazd do miejsc, które chcemy zobaczyć.
W moim przypadku poszukiwanie noclegu zaczynam od zapoznania się z topografią miasta oraz odległościami, które muszę pokonać, aby odwiedzić dane atrakcje. W przypadku krótkich wypadów, staram się zaplanować pobyt bez korzystania ze środków komunikacji miejskiej (kupuję jedynie pojedyncze bilety) i wybieram hotel w najdogodniejszej dla mnie lokalizacji.
Z każdym kolejnym wyjazdem człowiek oswaja się z myślą, że nie ma co martwić się na zapas i rezerwować nocleg z wyprzedzeniem. Gdyby ktoś wręczył mi w tym o to momencie bilet lotniczy i kazał w ciemno jechać w dowolne miejsce na Ziemi, ostatnią rzeczą, o którą bym się martwiła, to gdzie będę spać.
Należę do osób, które nie boją się spartańskich warunków. Nie muszę kąpać się w ciepłej wodzie. Jeżeli sytuacja tego wymaga w ogóle nie muszę się kąpać :) (są inne sposoby na odświeżenie, ale nie o survivalu teraz mowa :) ). Nie straszne mi są karaluchy czy pokoje bez klimy i okien. Jednak mając wybór, nie decyduję się na najtańsze rozwiązania.
~Era flashpackera~
Backpacking ma to do siebie, że kosztem komfortu w podróży (szukając najtańszych noclegów, wybierając podróże stopem, jedząc zupki chińskie itd.), dłużej podróżujesz, a co za tym idzie - poznajesz więcej miejsc.
Nie podróżuję stopem, zupki jem, ale na ulicznych straganach, śpię zarówno w hostelach jak i luksusowych resortach. Kim ja właściwie jestem?
Żaden ze mnie backpacker. Według najnowszej nomenklatury (po osiągnięciu wieku dojrzałego hehe, stałej pracy, koncie w banku, dostępie do elektroniki) - stałam się flashpackerką.
~`Hostele XXI wieku czyli backpacking w stylu glamour~`
Hostele kojarzą się z schroniskiem młodzieżowym dla szalonych imprezowiczów, tanim spaniem, piętrowymi łóżkami w wieloosobowych salach, wspólnymi łazienkami z zardzewiałymi prysznicami. Te czas już dawno minęły! Hostele ewoluowały. Wiele szuka rozwiązań niekonwencjonalnych, stawia na jakość i klimat, stając się ciekawą alternatywą dla nudnych hoteli kompaktowych. Wśród ofert hosteli znajdziemy pokoje 2-osobowe, z łazienką, śniadaniem w formie bufetu szwedzkiego, ciekawie zaaranżowane, nie mające nic wspólnego z zatęchłymi norami. Znajdziemy i takie, w których przyjdzie nam dzielić pokój z bandą japońskich nastolatków w aparatach na zębach. Wszystko zależy od tego, jakiego hostelu poszukamy.
W znalezieniu noclegu korzystam ze sprawdzonych stron internetowych.
Przy szukaniu hotelu, pod uwagę biorę opinie innych podróżnych. Sprawdzam czy wystawione komentarze są aktualne oraz jaka jest średnia ocen w kategoriach czystość i lokalizacja. Staram się rezerwować noclegi na pierwsze 2-3 dni podróży, później szukam na miejscu. Planuję noclegi do momentu, kiedy mogę przewidzieć, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. Wszelkie opóźnienia, nieplanowane akcje - atrakcje mogą uniemożliwić dotarcie do zabookowanego wcześniej miejsca. W przypadku braku wcześniejszej rezerwacji, przed przyjazdem w dane miejsce, wiem w jakiej dzielnicy / okolicy chciałabym zamieszkać i w tym kierunku podążam po dotarciu do danej miejscowości.
Jeżeli chcesz pojechać po bandzie i zamieszkać w penthousie lub apartamencie, polecam stronę airbnb.
Szukając noclegu na miejscu, przed ostateczną decyzją o pozostaniu w danym miejscu, zawsze pytam o możliwość zobaczenia pokoju. W pokoju przeprowadzamy mały research, no chyba, że wszystko nam jedno gdzie i z kim (tzn. z czym) śpimy.
Dla wymagających pozostaje nocleg w beczkach, kontenerach i bardzo popularnych kapsułach. Nocleg w takim miejscu stanowi przygodę samą w sobie.

W tym hostelu rzeczywiście można stracić życie!

Boutique hostel w Singapurze

Kapsuły w Singapurze

W beczce w Kauala Lumpur

Penthouse w Singapurze

Eco hotel w Bangkoku

W podróż poślubną - Rayavadee na Półwyspie Railay, Tajlandia




Komentarze