W poszukiwaniu raju
- 21 cze 2019
- 2 minut(y) czytania
Pierwsza myśl po dopłynięciu na wyspę?
Gdybym wygrała w lotka, ściągnęłabym tu na wakacje całą rodzinę i znajomych! Mieszkalibyśmy w uroczych biało-niebieskich domkach przy plaży. Budziłabym ich świeżym sokiem ananasowym a wieczorami, w blasku księżyca zapraszała na kolacje serwując owoce morza i drinki z parasolką. W ciągu dnia pływalibyśmy po okolicznych wyspach a wieczorem, siedząc wciąż na rozgrzanym piasku, wspólnie podziwialibyśmy zachody słońca.
Chwilo trwaj! Tak mogłabym opisać swój pobyt na Ko Phi Phi.
Płynąc promem z Railay na tę rajską wyspę, wiedziałam, że nawet poza sezonem turystycznym może być ciężko ze znalezieniem noclegu. Wiedziałam jednak, że nie chcę zatrzymać się w porcie, ale popłynąć dalej... na Long Beach...
Od koloru nieba, wody, piasku, roślinności dostaliśmy wypieków! Dla takich chwil warto żyć. I nikt mi nie powie, że w Polsce też można znaleźć takie miejsca, że cudze chwalicie, swego nie znacie. Na Long Beach wszystko było trafione w punkt! Wszystko wydawało się bajkowe, jak z reklamy batonika Bounty. Na drzewach wisiały ozdoby z rafy koralowej, porozwieszane lampiony nawiązywały klimatem do rajskiej scenerii.
Nocleg znaleźliśmy w prześlicznym domku z widokiem na Maya Bay - Niebiańską Plażę. Można powiedzieć, że spaliśmy, jedliśmy... ŻYLIŚMY... na plaży (40 kroków od plaży- wiem, bo liczyłam :) ).
Wieczory spędzaliśmy w niezwykle klimatycznej restauracji - w resorcie tuż obok naszego domku.
Moje zdziwienie było ogromne, gdy po powrocie do kraju zobaczyłam teledysk I got you Duke Dumont. Ten film to może być moja historia, którą przeżyłam na Ko Phi Phi. Słonie, małpy, niebiańska plaża, nawet ta sama restauracja i ulubiony stolik przy plaży...
Wspomnienia wracają... ***
Idę puścić lotka!

Ko Phi Phi od strony portu


Nasz taksówkarz :)

Longboatem na Long Beach

W recepcji hotelu

Nasz domek

Tu jedliśmy śniadania


Nie ruszam się stąd!

Tylko tak można się tu dostać





Tajski masaż

Fragmenty rafy znalezione na brzegu


Punkt widokowy




Komentarze