Why Leo, why?
- 21 cze 2019
- 2 minut(y) czytania
Są miejsca na mapie podróży, do których podążamy z jednego względu - są bardzo popularne wśród turystów i stanowią "główną" atrakcję miejsca, które odwiedzamy.
Na nic niskie oceny poprzedników. Sami, na własnej skórze, musimy przekonać się czy oby na pewno najpiękniejsza plaża w okolicy nie jest oblegana przez miliony turystów, woda w jeziorze nie pachnie uryną a ruiny zamku nad przepaścią nie są tylko stertą gruzu i omszonych kamieni.
Może ktoś się mylił? Może obecny stan rzeczy zmienił się w międzyczasie?
Niektórzy wyłamują się ze schematu i podążają własną drogą, poza utartym szlakiem. Atrakcje "pułapki" przyciągają jednak jak magnes. Wyskakują, z każdego folderu reklamowego, wabią podróżnych niczym syreny morskie wabią marynarzy (hehe... popłynęłam :) ).
...Popłynęłam na jedną z najsłynniejszych plaż na świecie.
Miejsce zasłynęło z filmu Niebiańska plaża z boskim Leonardo DiCaprio w roli głównej. Plaża leży na niezamieszkałej wyspie Koh Phi Phi Le, w zatoce otoczonej przez stu metrowe klify. Plaża była piękna, ale równie piękna była ta, na której wypoczywaliśmy. Zagęszczenie turystów na metr kwadratowy przyprawiał o zawrót głowy. Niestety, Leosia wśród nich nie było...
Najciekawszym przeżyciem w czasie wyprawy do Maya Bay była podróż statkiem.
W pewnym momencie, ok. 30 metrów od klifu, kapitan (koleś miał specyficzne poczucie humoru, pieścił nas prądem...) zakomunikował, że dalej nie płynie. Poinstruował wszystkich, iż aby dotrzeć do plaży należy wyskoczyć za burtę i dopłynąć do lin zawieszonych na skale a następnie wspiąć się po nich. Adrenalina podskoczyła.
I tym sposobem należę do jednej z miliona osób odwiedzających niebiańską plażę, stając się utrapieniem dla pozostałych turystów :) :(

Nurkowanie w Zatoce Maya Bay

Deszczówka

Jaskinia Wikingów z ptasimi gniazdami


Bahama Mama


W 2004 roku wyspę nawiedziło tsunami

Why Leo, why?
For money, peaches!




Komentarze